28.02.2019@04.14 Spore sztuki krąża wokół nas. W dobę urwane 3 zanęty i trochę żyłki. Rozwijamy sprzęt na grubszego zwierza ;)
20.01.2019@16.14 Pierwsza dorada w tym sezonie ;) Może nie największa ale na 1 obiad dla 7 osów powinno wystarczyć. Do San Blas już tylko 120 mil
19.01.2019@16.15 Lecimy już ponad 7 węzłów. Planowane lądowanie na San Blas w poniedziałek rano. Powiedzieć, że pod pokładem jest ciepło to mało ;)
Widzimy Kubę na prawym trawersie. Haiti jak przez mgłę. Jutro wieczorem powinniśmy być na Jamajce ;)
Pędzimy w stronę ciepła, ale na razie na zewnątrz niecałe 2 stopnie i zawierucha
Chyba wciąga nas Trójkąt Bermudzki :P
Miejmy nadzieję, że ostatni sztorm przed Bermudami. W dryfie czekamy na poprawę pogody. Jeszcze kilka godzin i powinniśmy odpalić w dobrym kierunku.
Odpoczywamy po jedym sztormie w oczekiwaniu na kolejny. Tym razem przy temp. +15. Jesteśmy na środku Golfsztromu ;)
Golfstrom tuż tuż. Przez ostatnie 30h temp. wody wzrosła z 5 do 16 stopni. Powietrze już prawie 8 ;)
Wyjście przez załamujące się fale z Bahia del Sol poszło gładko i jak tylko znaleźliśmy się na pełnym morzu zaczęliśmy wędkowanie. Od razu złapaliśmy ponad metrową barakudę o wadze 8-9 kg. Po wyfiletowaniu zostało ok 5 kg samego mięska (jeden obiad z barakudy już za nami - pyszności). Następnego dnia złapał się dorodny tuńczyk z 5 kg, ale ponieważ w zamrażalniku mamy ich sporo, to darowaliśmy mu życie. Wieczorem znowu mieliśmy podobną barakudę na haku. Szkoda że nie merlin, ale nie ma co narzekać Ponieważ to druga barakuda po bardzo długiej przerwie to jej już nie przepuściliśmy. Na razie kończymy połowy, ponieważ mamy z 10 kg ryby w lodówce i zamrażarce.
Przekraczamy równik!